Walka Karnawału z Postem w moim życiu

Nadrzędna kategoria: Wiara
Kategoria: Moje świadectwo
Opublikowano: wtorek, 24, styczeń 2012 12:15

  Ten tytuł słynnego obrazu Piotra Bruegela, przyszedł mi na myśl, gdy rozważałam sobie,

mój osobisty, stosunek do wszelkiego świętowania.

Na obrazie Bruegela nacierajaą na siebie dwa orszaki:

Na czele jednego, posuwa do przodu, siedzący okrakiem na beczce grubasek.

Na głowie ma pasztet z drobiu, a w ręce jako szpadę - napakowany rożen.

Za nim, cały orszak ludków, którzy jedzą, piją, grają...

Postem jest chuda dama z orężem, w postaci drewnianej łopaty z dwoma suszonymi śledziami.

W tym orszaku, drepczą ci, co zajadają postne placki...

Karnawał, świętowanie, tak zwana rozrywka, zawsze była dla mnie problemem.

Może dlatego też, nigdy w życiu nie zagrałam w żadną grę komputerową :)

Po godzinie świętującej imprezy, zaczynam rozglądać się za moim koszyczkiem z robótką.

Po dwóch godzinach, patrzę na zegarek i czas strasznie wolno wtedy płynie.

Przeczytałam kiedyś w życiorysie św. Teresy z Awila, że ona też do rozmównicy klasztornej,

przychodziła z koszyczkiem robótki w ręku.

To mnie uspokoiło i rozgrzeszyło na lata :)

 

 

W tegorocznym karnawale, strasznie nam obrodziły różne imprezy.

Na dokładkę, prawie wszędzie, "obecność obowiązkowa" :)

Tu wycięłam siebie ze zbiorowego zdjęcia, by nie naruszyć niczyjej prywatności :)

"Uzbroiłam się w mój ozdobny mankiecik - bransoletkę, by patrząc na wyhaftowane serduszko,

pamiętać o tym, jak mam podchodzić do bliźnich i jak przełamywać mój pustelniczy charakter :)

A tak poważnie, to mankiecik, przez swą treść symboliczną, zaczął pełnić rolę nieomalże "skromnej filakterii" :)

Pozdrawiam wszystkich Gości na stronie. ( widzę Was na moim liczniku :)

Z PROMYKAMI :)

 

 

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .