Moje artykuły na BETLEJEM

Psalm 19

Chwała Boża w przyrodzie i Prawie

   Kierownikowi chóru. Psalm. Dawidowy.
   Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza.
  Dzień dniowi głosi opowieść,
a noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie jest to słowo, nie są to mowy,
których by dźwięku nie usłyszano;
ich głos się rozchodzi na całą ziemię
i aż po krańce świata ich mowy.
Tam słońcu namiot wystawił,
i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty,
weseli się jak olbrzym, co drogę przebiega.
Ono wschodzi na krańcu nieba,
a jego obieg aż po krańce niebios,
i nic się nie schroni przed jego żarem.

  Prawo Pana doskonałe - krzepi ducha;
świadectwo Pana niezawodne - poucza prostaczka;
nakazy Pana słuszne - radują serce;
przykazanie Pana jaśnieje i oświeca oczy;
bojaźń Pańska szczera, trwająca na wieki;
sądy Pańskie prawdziwe, wszystkie razem są słuszne.
Cenniejsze niż złoto, niż złoto najczystsze,
a słodsze od miodu płynącego z plastra.

Chociaż Twój sługa na nie uważa,
w ich przestrzeganiu zysk jest wielki,
kto jednak dostrzega swoje błędy?
Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną.
Także od pychy broń swojego sługę,
niech nie panuje nade mną!
Wtedy będę bez skazy i wolny
od wielkiego występku.
Niech znajdą uznanie słowa ust moich i myśli mego serca
u Ciebie, Panie, moja Skało i mój Zbawicielu!

 

 

 

 

 

 

Szczególnie teraz, na początku jesieni, bardzo przemówił do mnie piątkowy psalm.

Zmieniałam właśnie banerek na moim "osobistym blogu"

i w tym celu uzbierałam z ogrodu trochę jesiennych liści.

 

Ułożyłam liście obok szkicownika, by je narysować

i w czasie studiowania różnych kształtów,

niezwykłe ich piękno - oczarowało mnie.

Zupełnie jakbym nagle odzyskała wzrok :)

Wcześniej patrzyłam: - liście - to liście, oczywiście mają różne kolory (szczególnie jesienią) i kształty...

 Ale dotąd nie wydawały mi się czymś szczególnym...

Teraz zobaczyłam ich wysmakowane gamy kolorystyczne, niezwykle ostre koniuszki klonu i dookoła kształtu-

- niezwykle płynne łuki. (Niedawno, by narysować w jednym logotypie tak płynny łuk, musiałam użyć

specjalnego programu komputerowego.

A tu każdy listek na drzewie, które zresztą samo się wsiało, jest tak wspaniale DOPRACOWANY!

Rysowałam i zachwycałam się, nawet tym, jak pięknie zwijają się w ruloniki zasychając...

 

I w tym wszystkim psalm 19 mówiący o Chwale Bożej, jaka objawia się w przyrodzie:

W makrokosmosie i w mikrokosmosie.

Czy można tego nie dostrzegać?

 

Druga część psalmu o doskonałości Prawa Bożego, które krzepi ducha.

 

Tak jak piękno Bożego Stworzenia raduje serce i ducha,

Tak Prawo Boże dyscyplinuje, serce i krzepi, wzmacnia ducha.

"przykazanie Pana jaśnieje i oświeca oczy"

Światło, które spływa dla mnie z Bożych Rad JAŚNIEJE,

 jest piękne, doskonale przemyślane, zaprojektowane,

jak wszystko co stworzył, ułożył sam Bóg.

Ale nawet "oświecone oczy" nie wszystko potrafią zobaczyć.

Najtrudniej zobaczyć własne błędy.

"Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną."

 

Oprócz Bożej Rady, potrzebna mi jest Boża Pomoc.

Gdy będę wołać z ufnością, Pan mi pomoże, znajdzie sposób.

 

Takiej ufności życzę sobie i wszystkim

Miłym Gościom z www

Grażyna z Sulęczyna :)


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Narodziny Jana Chrzciciela

(Łk 1,57-66.80)
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.


Dzisiejsza EWANGELIA jest prosta, jednoznaczna, choć można zauważyć BOŻĄ METODĘ,
która się często w dziejach LUDU BOŻEGO powtarza:
Gdy na świat ma przyjść ktoś niezwykły - z jego poczęciem są związane niezwykłe okoliczności.
Najczęściej Bóg zawiesza płodność u matek tych dzieci, muszą one WYMADLAĆ to swoje potomstwo.
Niepłodność w tamtych czasach była znakiem hańby, odrzucenia przez Boga, wielu cierpień i niepewnej starości.
Można sobie wyobrazić, a raczej trudno sobie wyobrazić, RADOŚĆ Elżbiety, dla której umarły już wszelkie nadzieje wraz z przekwitaniem,
a tu Wszechmocny Bóg, tym razem zawiesza prawa natury i daje jej upragnione dziecko - JANA, który będzie miał do spełnienia bardzo ważną MISJĘ.
Myślę o tej Bożej Metodzie - doprowadzania "gleby", którą jesteśmy do stanu całkowitego wysuszenia, a czasami sproszkowania.
Błogosławiona metoda "napinania struny" do granic wytrzymałości, po to, by zadźwięczała wreszcie czystym tonem, nie fałszywym dysonansem.
Myślę o wysuszonym, przywiędłym ogrodzie, który po śmiercionośnej suszy przeżywa dogłębne zroszenie, nawodnienie.
Dopiero po prawdziwej suszy, można zrozumieć i docenić prawdziwy, życiodajny deszcz łask, które nie są naszą zasługą i od nas nie pochodzą.

 



Panie Jezu,
pomóż mi zawsze w pokoju i cierpliwości i ufności,
pozwalać Tobie na "napinanie" "mojej struny" do GRANIC, które tylko Ty znasz,
Tylko Ty odróżniasz dokładnie tony fałszywe od czystych.

Pozdrawiam serdecznie
Szukajcie Pana, dopóki pozwala się znaleźć
Kiara szukająca :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 

 

Czyńcie Uczniami

 

(Mt 28,16-20)
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

 

"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody"

Ten ostatni rozkaz Pana Jezusa, w dosłownym tłumaczeniu brzmi:

"Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody"


Myślę, że to wielka szkoda z tym tłumaczeniem.

Człowiek, który jest nauczany, przyjmuje naukę lub nie,

wychodzi z nauki i już może zapomnieć, myśleć o czymś innym,

może puścić naukę "mimo uszu" myśląc w sercu o czymś innym...


Człowiek, który stał się uczniem,

wszedł na "ścieżkę uczniostwa" stara się o naukę,

zajmuje się nauką, siada u stóp Pana, wybiera najlepszą cząstkę,

której nie będzie pozbawiony (historia Marty i Marii)


 W mojej pierwszej klasie licealnej, prawie cały rok szkolny,

spędziłam w szpitalu (ciężkie operacje na kręgosłupie)

Wtedy to, by nie utracić roku, zabrałam do szpitala wszystkie podręczniki

i sama uczyłam się z poszczególnych przedmiotów.

Później po kolei zaliczałam je, by przejść do następnej klasy.

Przez cały ten rok nie byłam nauczana, ale byłam uczniem dobrowolnym.

Gdy po wakacjach, nauczyciele robili nam sprawdziany powtórkowe z pierwszej klasy,

ja miałam lepsze efekty niż ci, którzy chodzili do szkoły i byli nauczani.

Zauważyłam też, że najwięcej wiedzy zostało mi w głowie na lata, właśnie z tego mojego samokształcenia.

 

Myślę, że podobna prawidłowość zachodzi w sprawach duchowych.

Było w moim życiu kilku duchowych nauczycieli, którzy nauczyli mnie jak być uczniem.

Mistrz i nauczyciel jest tylko jeden - to sam BÓG, Jego SŁOWO.

SŁOWO BOŻE.

 

Panie Jezu, przez Twoje SŁOWO jesteś z nami

przez wszystkie dni,

aż do skończenia świata.

 

Siadajmy wszyscy u stóp Jezusa i słuchajmy i uczmy się

niech ta nauka nas przemienia

Czego sobie i wam życzę

Grażyna z Sulęczyna :)


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 

Dobry Pasterz

NIEDZIELA 29 IV 2012

(J 10,14)
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają

(J 10,11-18)
Jezus powiedział: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca.

 

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.


Dziś skupię się na tym jednym wersecie z Ewangelii Jana.

Kiedy Pan Jezus używa jakiś porównań, to są to bardzo, bardzo ważne wskazówki.

Trzeba rozważyć ten obraz: "Pasterz i owce".

Kim jest pasterz? Czym są owce? Jak się zachowują?

Pasterz - opiekun owiec, prowadzi je na pastwisko,

ON wie, gdzie jest następne pastwisko, wie  jak tam dotrzeć,

czasami trzeba długo wędrować, może przez miejsca pustynne, bezwodne,

ale cel, najlepszy dla owiec, ON zna.

Dobry Pasterz ZNA swoje owce - bo z nimi przebywa, jest zawsze blisko,

woła je po imieniu (jak jest napisane)

Interesuje się ich kondycją, szuka zabłąkanych, opatruje rany chorym,

słabe nosi na ramionach.

Owca idzie zawsze za Pasterzem, nigdy nie prowadzi Pasterza,

mówiąc: Tędy chodźmy!

Owca nie potrafi wytyczyć drogi, ustrzec się przed niebezpiecznym wilkiem.

Owca rzeczywista, gdy się zgubi, gdy nie widzi pasterza, którego zna,

wpada w straszną panikę i głośno beczy, dając sygnały pasterzowi:

- Tu jestem! Zgubiłam się! Szukaj mnie!

Pan Jezus mówi, że Jego owce Go znają.

To znaczy, że uczą się Jego głosu, są ciągle blisko, uważne na Każdy Jego krok

i każde słowo.

Wiele razy i na różne sposoby mój Dobry Pasterz wołał mnie po imieniu:

Grażynko, owieczko uważaj, tam są ciernie, uwikłasz się, chodź do Mnie bliżej,

trzymaj się mnie, zaufaj Mi.

Grażynko, owieczko zobacz, teraz jest teren spieczony, bez wody, ale musimy tędy

przejść, by dotrzeć na świeże pastwisko z soczystą trawą.

A kiedy widzę że się gubię, zaczynam , jak owieczka zagubiona, głośno beczeć:

Pasterzu Kochany boję się, szukaj mnie, zabierz mnie stąd!

  Nie muszę "być dzielna" (radzić sobie sama) nie tego Pasterz oczekuje od owiec.

Wystarczy bym się Jego trzymała, za Nim chodziła.

 

Kiedyś usłyszałam bardzo, bardzo smutną wieść o jednym z dawnych znajomych

z zaprzyjaźnionej wspólnoty.

Gdy spytałam, dlaczego nie widać go na spotkaniach, czy może choruje?

Usłyszałam w odpowiedzi:

"On już nie chodzi za Panem :("

To mnie dogłębnie zasmuciło, to było jak wiadomość o czyjejś śmierci!

To było tak, jakby owca świadomie uciekła pasterzowi i powędrowała własną

drogą, zaprzeczając instynktowi samozachowawczemu :(

 

Panie Jezu, Dobry Pasterzu pilnuj mocno Twoich owieczek i nie pozwól

im nigdzie się oddalić, pomóż nam wszystkim pilnie uczyć się Twego Głosu,

byśmy zawsze, bezbłędnie ZA TOBĄ CHODZILI.


Grażyna, owieczka z Sulęczyna


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . . . . . . . . .

Szalom alejchem!

 (J 20,19-31)
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

 

Szalom alejchem! - Pokój wam!

Pierwsze słowa, które Zmartwychwstały Jezus przynosi zalęknionym i niespokojnym uczniom.

Pokazując rany, udowadnia, że to ON, ten sam, który zwycięsko przeszedł przez okrutną śmierć.

Tchnął w nich nowe życie, życie przepełnione Duchem Świętym,

niezbędnym do rozeznawania, odpuszczania i zatrzymywania grzechów.

Zatrzymane grzechy, to grzechy trwające nadal, te których się nie żałuje,

do których świadomie się powraca  jako do sposobu na życie,

bez zaufania w dobrodziejstwo Bożych przykazań.

Takie grzechy nie mogą być wymazane, gdyż winowajca popadłby w niebezpieczne uśpienie, że wszystko jest dobrze,

kiedy nie jest dobrze.

( Nie wystarczy posmarować, zaleczyć wrzodów - wyrzutów sumienia, trzeba wyleczyć przyczynę tej choroby)

Pan Jezus nie mówi o nieodpuszczaniu ale zatrzymaniu grzechów, niejako pozwala człowiekowi by poszedł swoją drogą

i "konsumował" efekty własnych decyzji i planów.

 

Słowo "wiara" w Piśmie Świętym w dosłownym tłumaczeniu to - "zaufanie"

Diabeł też wierzy w istnienie Boga, ale Mu nie zaufał, nie zaufał Jego Woli, poszedł w swoje plany.

Tomasz Apostoł nie zaufał innym świadkom, którzy spotkali Zmartwychwstałego Jezusa.

Tomasz ufał tylko swojemu doświadczeniu.

Jezus przystaje na tę jego empiryczną metodę, pozwala wkładać palec w swoje rany.

To tak jakby po raz drugi przebijać ręce i bok Jezusa.

Najpierw nienawiść i grzechy całego ludu gwoździami zadały straszne rany Zbawicielowi,

a teraz nieufność po raz drugi "przewierca się" boleśnie w tych samych miejscach.

Zaufać świadkom, zaufać Bogu.

To nie jest takie straszne ryzyko.

Przecież Bóg panuje nad wszechświatem całym,

Czy pozwoliłby potknąć się swojemu dziecku, które zaufało Jego świadkom,

zaufało Jemu samemu?

Z pewnością weźmie to dziecko pod swoją opiekę i będzie mu BŁOGOSŁAWIŁ.

Dopiero ufając Bogu, zdobywa się prawdziwe życie,

życie w pełni, w obfitości, w prawdziwym pokoju.

Panie Jezu umocnij nasze zaufanie Twojej Miłości,

Twojej opiece

i obdarz nas prawdziwym pokojem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Grażyna z Sulęczyna

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

1 IV Niedziela PALMOWA

(Ps 22,8-9.17-20.23-24)


REFREN: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje”.

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

 

PSALM 22(21)1

 

Męka Mesjasza i jej owoce
 

Kierownikowi chóru. Na modłę pieśni: «Łania o świcie». Psalm. Dawidowy.
Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
[wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju.
A przecież Ty mieszkasz w świątyni,
Chwało Izraela!2
Tobie zaufali nasi przodkowie,
zaufali, a Tyś ich uwolnił3;
do Ciebie wołali i zostali zbawieni,
Tobie ufali i nie doznali wstydu.
Ja zaś jestem robak4, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową:
«Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje»5.
10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem6,
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki,
12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,
a nie ma wspomożyciela.
13 Otacza mnie mnóstwo cielców,
osaczają mnie byki Baszanu.
14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze,
jak lew drapieżny i ryczący7.
15 Rozlany jestem jak woda
i rozłączają się wszystkie moje kości;
jak wosk się staje moje serce,
we wnętrzu moim topnieje8.
16 Moje gardło suche jak skorupa,
język mój przywiera do podniebienia,
kładziesz mnie w prochu śmierci.
17 Bo [sfora]9 psów mnie opada,
osacza mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli ręce i nogi moje10,
18 policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
19 moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.
20 Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka;
Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!
21 Ocal od miecza moje życie,
z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro,
22 wybaw mnie od lwiej paszczęki
i od rogów bawolich - wysłuchaj mnie!11
23 Będę głosił imię Twoje swym braciom
i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia:
24 «Chwalcie Pana wy, co się Go boicie,
sławcie Go, całe potomstwo Jakuba;
bójcie się Go, całe potomstwo Izraela!
25 Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka,
ani nie ukrył przed nim swojego oblicza
i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego».
26 Dzięki Tobie moja pieśń pochwalna płynie w wielkim zgromadzeniu.
Śluby me wypełnię wobec bojących się Jego12.
27 Ubodzy13 będą jedli i nasycą się,
chwalić będą Pana ci, którzy Go szukają.
«Niech serca ich żyją na wieki»13.
28 14 Przypomną sobie i wrócą
do Pana wszystkie krańce ziemi;
i oddadzą Mu pokłon
wszystkie szczepy pogańskie,
29 bo władza królewska należy do Pana
i On panuje nad narodami.
30 15 Tylko Jemu oddadzą pokłon wszyscy, co śpią w ziemi,
przed Nim zegną się wszyscy, którzy w proch zstępują.
A moja dusza będzie żyła dla Niego,
31 potomstwo moje Jemu będzie służyć,
opowie o Panu pokoleniu przyszłemu,
32 a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi:
«Pan to uczynił».

 

 Zacytowałam dwie wersje dzisiejszego psalmu.

Pierwsza, skrócona - śpiewana na Mszy Świętej.

Druga pełna - z Biblii.

Warto zapoznać się zawsze z całym psalmem,

kontemplować całą treść.

Dzisiejszy Psalm 22, napisany całe wieki przed przyjściem na świat Pana Jezusa,

już wtedy zapowiadał proroczo, jak Mesjasz będzie zbawiał ludzi.

Pierwszy werset tego Psalmu, Jezus będzie cytował, konając na krzyżu:

Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Przyjdzie do swoich a swoi Go nie przyjmą.

Utworzy wspólnotę Apostołów a oni na końcu wszyscy, oprócz Jana, opuszczą Go.

Piotr wyprze się znajomości z Nim a Judasz Go zdradzi.

Jak w psalmie 22 przebodą Jego ręce i nogi,

gardło Mu wyschnie jak skorupa

losy rzucą o jego suknię...

Tyle szczegółów wyjawionych przez Boga wieki wcześniej,

a oni Go nie rozpoznali, może za mało interesowali się Pismem Świętym?

Czekali na innego mesjasza, który wjedzie na białym koniu, zetrze pogan,

przepędzi rzymskiego okupanta.

A tu MESJASZ PRAWDZIWY, zaplanowany przez Bożą Miłość,

wjeżdża na osiołku, pozwala się zdradzić, wyszydzić.

Nie walczy z ludźmi, ale walczy o ludzi.

 

Myślę o tym wszystkim co roku o tej porze i nie mogę, moim ludzkim rozumkiem,

pojąć Bożej Miłości, tego dobrowolnego ogołocenia, niepojętej cierpliwości, pokory...

Mogę tylko nieskończenie dziękować za Jego Dzieło Odkupienia.

Panie Jezu, Boży Baranku!

Bądź uwielbiony!

 

Zostańcie z Bogiem,

Grażyna z Sulęczyna

 

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ..  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . . .

Uzdrowienie paralityka

 

Niedziela 19 II 2012r.

(Mk 2,1-12)
Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.

 Zdumiewające!

  Niekonieczna była wiara paralityka, wystarczyła wiara czterech dobroczyńców zdeterminowanych, którzy go nieśli.

Widząc ich wiarę Jezus odpuścił mu grzechy.

Znowu w dzisiejszym czytaniu, jak tydzień temu, paraliż ciała, jak tam trąd, są obrazem stanu człowieka wewnętrznego.

Więc grzechy mogą człowieka wewnętrznie sparaliżować.

Przypomina mi to list do Kościoła w Efezie z Apokalipsy Św. Jana.

Do portu w Efezie rzeka nanosiła swój muł i trzeba było nieustannie czyścić  port z tego mułu,

gdyż inaczej następował w nim paraliż.

Zamulony port nie mógł funkcjonować, statki nie mogły wpływać.

To symbol tego, jak różne, niby niewinne słabości, małe niewierności, powszednie grzechy nieustannie napływające,

potrafią sparaliżować wewnętrznego człowieka.

Wtedy ciężko sięgnąć po Pismo Święte, wtedy brakuje sił by się modlić, wtedy pełnienie Woli Bożej jest ponad siły,

wtedy pomoc bliźniemu jest niemożliwa, nawet sobie samemu nie można już pomóc.

Wtedy można już tylko liczyć na bliźnich, tych zdrowszych duchowo, którzy nie popadli w duchowy paraliż.

Myślę że każdy doświadczył tej lekkości, radości, chęci do dobrego, po dobrej spowiedzi, tym oczyszczeniu

własnego "portu" z mułu, który każdemu nanoszą małe winy, słabości, niewierności, nie mówiąc już o większych winach.

Panie Jezu, nasz lekarzu, podnieś nas z wszelkiego duchowego paraliżu.

Uzdrawiaj nas też z wszelkiego paraliżującego lenistwa duchowego i fizycznego.

Lepiej jest w życiu nosić paralityków niż nimi się stać.

Pozdrawiam serdecznie

Grażyna z Sulęczyna

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Komentarz do Ewangelii 22 I 2012

 

(Jon 3,1-5.10)
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym - na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(1 Kor 7,29-31)
Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mk 1,14-20)
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

 

 

(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Zastanawiam się jakie są ścieżki Jezusa, które mogę zaobserwować w dzisiejszym czytaniu?

Jego krewny Jan, przyjaciel, jest w więzieniu i wydawałoby się (ludzkim myśleniem) że powinien powędrować, pod lochy Heroda,

tam protestować, lub w cudowny sposób uwolnić Jana z kajdan.

Jezus jednak wiedział, że MISJA Jana już się kończy,

że Jan idzie do NIEBA i cóż może uczynić mu człowiek?

Ścieżki Jezusa są inne od "ludzkiego myślenia".

On nie działa w żadnej chwili pod wpływem emocji, ludzkich kalkulacji czy ambicji.

Modlitwa, wielodniowa, na pustyni, pozwoliła Mu rozeznać swoją WIZJĘ i MISJĘ życiową.

Od tego momentu, nie zwlekając, nie zbaczając w inne zadania, zaczyna ją realizować:

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą

Od razu też podjął "sztandar Św. Jana głosząc:

Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Zaraz też zaczął "kompletować sobie ekipę współpracowników - apostołów"

Można powiedzieć w skrócie, że nie było w tym "fajerwerków",

ale mozolna, cicha "praca u podstaw".

 

Ciekawą rzecz kiedyś dowiedziałam się na jakichś rekolekcjach:

Dlaczego Jezus powoływał rybaków a nie np. rolników, hodowców winorośli, czy zwierząt?

Powoływał ludzi, już życiowo przygotowanych na ryzyko, niepowodzenie,

pływanie po niebezpiecznym, nieprzewidywalnym morzu,

bez pewności powrotu z pełnymi sieciami.

Rolnicy mają wydeptane, stałe ścieżki, raczej unikają ryzyka, niż je podejmują.

Jezusowi potrzebni byli ludzie zahartowani w boju i takich wypatrzył sobie wśród rybaków.

 

 

Obrazek z rybakiem namalowałam dawno temu.

Miał przedstawiać rybaka, który raczej nie odpowie na powołanie Jezusa.

Ten rybak nie zostawi swoich sieci.

Za bardzo jest w nie zaplątany, uwikłany.

Wygląda też jakby nie zdawał sobie z tego sprawy,

jest raczej zadowolony ze swego "dorobku".

 

Panie Jezu,

pomóż mi zawsze odnajdywać Twoje ścieżki,

Twoje powołanie i tylko tymi ścieżkami chodzić,

"proste czyniąc ślady nogami" (ef)

Bym nie zbaczała, nie marnowała energii na to, co nie jest Twoją wolą.

Bym do końca skupiała się na mojej wizji i misji życiowej, dawno rozeznanej.

Pozdrawiam zimowo :)

Grażyna z Sulęczyna

 

Translator

Achiwum bloga

Kiara

Witam serdecznie na moim blogu.
Uchylam drzwi do mojego świata,
by podzielić się choć odrobiną
światła, radości, nadziei i wiary :)

Grażyna - Kiara 

Tu mnie znajdziesz

 

 Rodzinny SKLEP internetowy

http://sklep.kiaraproart.pl/

 

Moje filmiki na YouTube

 

 Serwis Kolekcjonerski  PINTEREST

 

   Strona naszej Agencji Reklamowej

www.SuperPapier.pl

Mój Profil na Facebooku

www.Facebook.com

 

moje AKTUALNOŚCI  ->INSTAGRAM

 

Strona naszej Wspólnoty Modlitewnej:

www.Betlejem.gdan.pl

 

Polskie Strony Artystyczne

 

 

Sklep (shop)

Mój SKLEP

w międzynarodowej Galerii ETSY

My ETSY shop

 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 

Sklep firmy rodzinnej:

 http://sklep.kiaraproart.pl/pl/

 

 

Kolekcja  Ślubna  (WEDDING)  

 

Kolekcja NATURA (NATURE)

 

Kolekcja KOLORY (COLORS)

Odwiedza nas 113 gości oraz 0 użytkowników.

CYTATY blogowe

 

 Prawa autorskie

do wszystkich projektów, prac, zdjęć

oraz tekstów,

prezentowanych na tej stronie www,

są moją własnością.

W celu skorzystania z nich proszę o kontakt:

Grażyna Grzebińska-Kapusta

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

 

 

 

 

Ilustracje książkowe

 

 

Hand made w zbliżeniach

 

Tkanina unikatowa

 

Tutoriale

 

 

Torebki romantyczne

 

 

 

 

Ozdobne mankiety

 

Broszki -miniaturki

 

 

Kolekcja ślubna

 

Kolczyki jak motyle

 

 

 

Kolekcja ślubna

 

Kiara

 

Ekologiczne szydełkowanie

 

Torebki wieczorowe

 

ilustracje dla dzieci

 

 

Kolekcja dla dzieci