Jak ogród zroszony

Kategoria: Ogrody
Opublikowano: niedziela, 01, czerwiec 2014 20:49

Najpierw był wiosenny deszcz, później było wiosenne słońce.

Wyjrzałam przez okno na ogród i nie mogłam się powstrzymać, by do niego nie zstąpić...

 

 

Pachniało jak w raju, perliło się, błyszczało jak w najcenniejszym skarbcu

i jeszcze wieczorne ptaki dośpiewywały resztę...

Chodziłam po rosie urzeczona, nawet mokry kot czegoś szukał w zieleni połyskującej.

Podnosił pyszczek i łapał nosem kropelki, zabawnie to wyglądało.

"Będziecie jak zroszony ogród"  tylko się nie oddalajcie.. . czytałam to...w "Mądrej Księdze"

wiele razy to czytałam, a teraz mogłam wejść w sam środek tej 3D ilustracji - wizualizacji....

 

 

 

Przeciwieństwo zroszonego ogrodu -------> sucha spieczona ziemia, nie ma daru z nieba,

trzeba samemu biegać z konewką i podlewać...

Ile samemu można naprodukować rosy? Ile nawodnić?

Chyba tylko tyle żeby przeżyć, by zupełnie nie zaschnąć, czekając na prawdziwy deszcz z nieba, na dar "z GÓRY"

 

 

 

A gdy jeszcze przez rosę  prześwieca światło zachodzącego słońca - wrażeń nie można opisać.

Aparat fotograficzny też sobie nie poradził.

Mogę sobie tylko przypominać, patrząc na zdjęcia - jak było rajsko, w tych chwilach, w zroszonym ogrodzie.

 

 

Zostać w "ogrodzie" nie oddalać się, pamiętać na zawsze czym jest "zroszony ogród" i KOMU to zawdzięcza...

 

Pozdrawiam serdecznie

wszystkich Moich Miłych Gości i wszystkich Przyjaciół - dawnych i nowych :-)

 

Kiara od "zroszonych ogrodów"

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .