KWIAT strącony

Kategoria: Ogrody
Opublikowano: sobota, 13, październik 2012 19:34

   Kilka dni temu zmarł nagle nasz znajomy (w naszym wieku).

Przez wiele lat współpracowaliśmy z jego firmą na polu reklamy.

 

W tym samym czasie przeszła nad Kaszubami spora wichura.

Zawsze po takiej wichurze wychodzę do ogrodu i patrzę co się wydarzyło:

Leżą postrącane suche gałązki, doniczki z kwiatami poprzewracane, ale szczęśliwie dom stoi, dach na nim też...

I tylko w trawie znalazłam strąconą z łodyżki główkę cynii, którą wyhodowałam od nasionka.

Ten złamany kwiatek symbolicznie skojarzył mi się z tym nagłym odejściem naszego znajomego.

Jak mówi "MĄDRA KSIĘGA" w jednym z psalmów "życie ludzkie jest jak kwiat trawy"

Czy jestem gotowa na nagłe odejście, niespodziewane?

Tyle jeszcze spraw dookoła i we wnętrzu do uporządkowania, nieustanna partyzantka życiowa.

Tymczasem jeszcze kwiatek pyszni się w szklanym pucharku, ale brak mu korzenia.

Właśnie "wkorzeniania" mi potrzeba - w TEGO, który jest życiem, zwycięstwem nad śmiercią...

 

Pozdrawiam serdecznie

wszystkich moich Miłych Gości

Kiara, która wierzy w ŻYCIE :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .