Ogrody

MIODEK od MNISZKA

  

   Właśnie zaniosłam do naszej spiżarni, miodek zrobiony z kwiatków mniszka.

Przepisów jest pełno w internecie - ja wybrałam ten, kiedy trzeba zebrać 500 kwiatków :) !!! - To małe wiaderko !

 

                                                                                                                                                                 foto: Kiara

Pracy przy tym sporo, ale czułam się jak pszczółka, skacząc z kwiatka do kwiatka.

Ptaki śpiewały, słońce świeciło, zapachy się roztaczały i tętno ziemi prawie dało się wyczuć :)

Mam już tyle lat a nie wiedziałam, że gdy wiaderko kwiatków zaleje się wodą - powstanie taka czysta żółć :)

Zapachu gotowanych mleczy też nie znałam - jest bardzo "wyrafinowany"

(choć moi chłopaczkowie nie byli zachwyceni :)

Smak tego miodku, zaprawionego obficie cytryną, mnie zachwyca, szczególnie w herbacie.

Polecam wszystkim taki "trud", coś dla ciała i na łace pachnącej, coś dla ducha też zawsze się zbierze :)

 

Pozdrawiam słodko wszystkich ;)

Pszczółka Kiara

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Konwaliowo

   Gdy w marcu rysowałam  konwalie na baner mojego bloga,

musiałam posiłkować się starym zielnikiem, by przypomnieć sobie, jak dokładnie wyglądają :)

 

 

Dziś  mam ich sporo w ogrodzie, w jadalni, w pracowni, na skanerze :)

Zadziwia mnie i zachwyca ten "projekt", który zwie się "konwalia majowa"

Zachwyca subtelny kształt, kwiatki jak łezki-dzwoneczki, a gdy dzwonią, to pachną najpiękniej na świecie.

Kojarzą mi się z dzieciństwem. W pobliżu domu rodziców w Sopocie, była zalesiona górka,

pokryta konwaliami jak dywanem.

Przynosiłam  stamtąd  bukieciki i wchłaniałam w siebie ten zapach, który opowiadał niezwykłości

o ich STWÓRCY - wielka tajemnica, cudna tajemnica, tajemnica oczekująca na odkrywanie...

 

Moja rozmowa z Mikołajem w ogrodzie:

Ja:

- Miki, zobacz, ten kos ciągle do nas przylatuje.

Skacze po trawniku, kąpie się w stawku...

Mikołaj na to:

- Gdybym był kosem, też bym tu przylatywał :)

 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich MIŁYCH GOŚCI

 

Kiara konwaliowa :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Anioł tędy przechodził ? ! :) :)

  Dziś rano wyszłam do ogrodu i niespodziewanie doświadczyłam czegoś nieopisanego.

Zupełnie,  jakby przed chwilą jakaś niebiańska istota, tędy przeszła,

pozostawiając po sobie najcudniejszą na świecie woń.

                                                                                                                                                        Foto: Kiara

Zaczęłam się nawet za NIĄ rozglądać......i......oto........namierzyłam :)

To moja jabłonka, wyhodowana z pestki, tego dnia otworzyła chyba wszystkie swoje kwiaty

i zalała ogród tym niewymownym zapachem.

Robiłam głębokie wdechy, by nasycić się na zapas tą niebiańską wonią.

Szkoda że nie można jej zmknąć w jakimś pojemniku i wypuścić w  smutny jesienny dzień, na pocieszenie :)

Po południu użyłam mojej jabłonki (o której kiedyś opowiem - sporo, sporo)

użyłam jej jako tła do sesji zdjęciowej moich nowych akcesoriów ślubnych, bo poprzednie odfrunęły już w świat:)

Efekt z tego powstał taki, jakby jakaś "flower girl" zaplątała się w pachnące gałązki

i zgubiła w nich swoją opaskę na włosy.

Kwiaty, kwiaty, wszędzie kwiaty.

 

Jeśli chcesz się poczuć jak w niebie,

wejdź w środek kwitnącej jabłoni,

wrażenia nie-do-opisania! :)

 

Pozdrawiam Miłych Gości

Kiara zapachami odurzona

do niebiańskości :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 

Karuzela z Brzózkami

   Dziś wiem, że kiedyś posadziłam brzózki zbyt blisko domu, ale dziś też, zrobiłabym to samo :)

                                                                                                                                                              Foto: Kiara

Oczywiście rynny zapychają się liśćmi i w czasie wichury gałęzie stukają w okna,

ale nawet przez okno w łazience, mogę rano obserwować skaczące po gałązkach przeróżne gatunki ptaków,

migoczące w liściach światło i przecudne białe pnie, na tle nieba.

Na oknie delikatnie kwitną białe niezapominajki, biała lampka z białym kloszem, który sama uszyłam.

Za dużo bieli?  

Ja nie mogę się nią nasycić, ciągle mi mało. 

Dlaczego?

Może na tym świecie za dużo jest "czarnego"

i to jest moje antidotum?

 A może coś więcej?

 

Pozdrawiam wszystkich znanych i nieznanych przyjaciół

Kiara tajemnicza :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

O Poranku

   Bardzo lubię ogród o poranku.

Zalew światła prosto w oczy,  kolory,  długie cienie,  świeże powietrze,  ptaki śpiewające....

Koniecznie proszę włączyć ten podkład muzyczny:   http://www.youtube.com/watch?v=fzaC9H7O7fw

 

                                                                                                     Foto: Kiara i www.SuperPapier.pl 

Oczywiście tylko chwilę podziwiałam te cuda - w ogrodzie jest zbyt wiele do zrobienia.

Natura, mimo że rośnie niepostrzeżenie, ciągle mnie przegania.

Nawet wiewiórki, nasze sąsiadki, wstały o poranku, by budować swoje gniazdo,

tuż nad naszym tarasem na starej sośnie.

Uwijały się tak błyskawicznie w zbieraniu mchu z kamieni do wyścielenia swego lokum,

że nie mogłam powstrzymać śmiechu.

To było jak przyspieszony film. Gdybyśmy, my ludzie, tak szybko pracowali, nie byłoby biedy na świecie :)

Moje nowe motto gdzieś zasłyszane:

 

Błogosławiony człowiek,

który nie martwi się w dzień,

bo jest zbyt zajęty,

i nie martwi się w nocy,

bo jest zbyt zmęczony :)

 

Praca w ogródku jest bardzo męcząca, ale w jej trakcie przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły

i różne "złote myśli" :)

Pozdrawiam wszystkich moich Miłych Gości :)

 

Kiara myśląca złociście

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Niezapominajki w Betlejem

  

W tym Wielkanocnym miesiącu "pierwsza sobota" w Betlejem - przypada w drugą sobotę :)

Komponuję więc nową świecę. tym razem z niezapominajkami.

 

                                                                                                                                 foto - Grażyna Grzebińska-Kapusta

 

 

Kilka lat temu kupiłam niezapominajki w trzech kolorach: niebieskie, różowe i białe

- a one z wdzięczności - rozsiewają się same po całym ogrodzie.

Jaka w nich niezwykła moc, moc pamiętania o tym, że po każdej zimie zawsze jest wiosna :)

One, jako jedne z pierwszych, są gotowe by zakwitnąć.

(Barwinkowy dywan z chabrowymi kwiatkami też już szaleje zielono, chabrowo:)

Nauczyłam się rozpoznawać ich pierwsze listki  w trawie, zanim pojawią się kwiatki.

Wykopuję je wtedy i niektóre zabieram w doniczkach do domu, by przyśpieszyć wegetację.

Na trawniku dopiero zielone liście, a w domu już kwiaty w doniczce.

Najzabawniejsze jest czekanie, jaki kolor kwiatków wyłoni się z danej kępki :)

Niezapominajki, niezapominanie, pamiętanie, rozpamiętywanie, przypominanie

- wszystko co snuje się na kanwie czasu, od czego trudno się uwolnić.

Pozdrawiam serdecznie moich GOŚCI.

Kiara niezapominająca :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Wiosna, wiosna :)

   Wiosna już wpełza do mojego ogrodu pierwszymi krokusikami. Dokolekcjonowałam się trzech kolorów.

Nawet nasz Jonik oszalał wiosennie i postanowił coś zbudować. Nabrał siana w pyszczek i biegał po całym parterze, bez konkretnej koncepcji, aż zrezygnowany położył się na nim, za rowerem treningowym.

Czy tam będzie mógł zagrzać miejsca na dłużej?  Wszystko na to wskazuje ;)

 

 

 

 

 

   Pozdrawiam wszystkich, zza tych wszystkich, wyciągających główki do światła krokusików :)

Jeżeli moją duszę wyciągam do światła, jeżeli daję się jemu prześwietlać, jestem bezpieczna,

jestem na drodze wzrastania.

  Wzrastania wam życzę, niech nikt nie marnieje w ciemnościach ;)

Kiara od światła :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Cudne zamglenia

   Dziś o poranku nie mogłam się powstrzymać przed rejestracją tego CUDNEGO zjawiska.

Zamglenie i jego skutki: zroszenie brylancikami wszędzie, wszędzie, wszędzie.

 

 

Pomyślałam, że w życiu jest podobnie: zamglenie, dużo rosy, dużo, dużo a to tylko przygotowanie, uwertura

do obfitego  "ruszenia wegetacji"

Zamglony poranek a później pełne słońce i obfite kwitnienie :)

 

Kwitnienia życzę wszystkim :)

Kiara - od zamglenia - do kwitnienia :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Zima i cuda

W naszym ogrodzie,

sporo brzózek, które sama sadziłam kilkanaście lat temu.

Na pierwszym planie dwie owinięte wokół siebie, owinęłam jedną ręką jako małe sadzonki.

A teraz, proszę, jaki spektakl dwóch sporych drzew w tanecznym wirowaniu.

 

W naszym ogrodzie zawsze dzieją się jakieś "cuda"

Ten aktualny - to białe bratki, które nadal kwitną, zasadzone wiosną ubiegłego roku!

Przetrwały pierwsze przymrozki, drugie i trzecie i dziś rano, też śmiały się do mnie spod śniegu :)

Może sprzyja im to, że wiszą w doniczce, na płocie pół metra nad ziemią?

A może nie chcą mi zrobić przykrości i zwyczajnie zwiędnąć, jak wszystko, co się tak pyszniło

latem w ogrodzie a teraz pozamieniało w zgniłe szmatki, powiewające smutno na wietrze?

Życie ludzkie też jest jak trawa (jak mówi Mądra Księga)

 

Zima jest CUDNA na wsi :)

 

 

 

 

 

Translator

Achiwum bloga

Kiara

Witam serdecznie na moim blogu.
Uchylam drzwi do mojego świata,
by podzielić się choć odrobiną
światła, radości, nadziei i wiary :)

Grażyna - Kiara 

Tu mnie znajdziesz

 

 Rodzinny SKLEP internetowy

http://sklep.kiaraproart.pl/

 

Moje filmiki na YouTube

 

 Serwis Kolekcjonerski  PINTEREST

 

   Strona naszej Agencji Reklamowej

www.SuperPapier.pl

Mój Profil na Facebooku

www.Facebook.com

 

moje AKTUALNOŚCI  ->INSTAGRAM

 

Strona naszej Wspólnoty Modlitewnej:

www.Betlejem.gdan.pl

 

Polskie Strony Artystyczne

 

 

Sklep (shop)

Mój SKLEP

w międzynarodowej Galerii ETSY

My ETSY shop

 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

 

Sklep firmy rodzinnej:

 http://sklep.kiaraproart.pl/pl/

 

 

Kolekcja  Ślubna  (WEDDING)  

 

Kolekcja NATURA (NATURE)

 

Kolekcja KOLORY (COLORS)

Odwiedza nas 52 gości oraz 0 użytkowników.

CYTATY blogowe

 

 Prawa autorskie

do wszystkich projektów, prac, zdjęć

oraz tekstów,

prezentowanych na tej stronie www,

są moją własnością.

W celu skorzystania z nich proszę o kontakt:

Grażyna Grzebińska-Kapusta

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

 

 

 

 

Ilustracje książkowe

 

 

Hand made w zbliżeniach

 

Tkanina unikatowa

 

Tutoriale

 

 

Torebki romantyczne

 

 

 

 

Ozdobne mankiety

 

Broszki -miniaturki

 

 

Kolekcja ślubna

 

Kolczyki jak motyle

 

 

 

Kolekcja ślubna

 

Kiara

 

Ekologiczne szydełkowanie

 

Torebki wieczorowe

 

ilustracje dla dzieci

 

 

Kolekcja dla dzieci