Wstęp

Nadrzędna kategoria: O mnie
Kategoria: Świadectwo
Opublikowano: niedziela, 08, styczeń 2012 19:03

Serdecznie witam Ciebie Gościu wszelaki :)

Natchnienie do otwarcia osobistego bloga pojawiło się już w roku 2009, ale dałam sobie czas na rozeznanie tego pomysłu.

Kiedyś sądziłam, że taki “ekshibicjonizm” jest niezdrowy i niepotrzebny, ale przeżycia roku 2009 odmieniły mój osąd.

Wtedy to, poszukując w internecie materiałów do jakiegoś projektu graficznego, przypadkowo weszłam na stronę - blog, dziewczyny zza oceanu, która w małym domku, w małej pracowni szyła i projektowała różne torebki i przytulanki.

  Odkryłam, że odwiedzanie jej stronki, było dla mnie niezwykłym ukojeniem. Z mojego nieznośnego bólu wewnętrznego, wychodziłam jak przez zaczarowane drzwi do innego świata. W tym czasie był to śwat dzieciństwa - szmacianych lalek, ubranek szytych ze skrawków, szydełkowania, bajek dla dzieci. To nie był przypadek.

Poznałam też inne strony www w podobnym stylu, które też dawały mi ukojenie i wiarę w to, że proste życie, prosta praca, może być lekarstwem na ciężkie przeżycia i depresje.

Pragnę w ten sposób choć trochę pomóc teraz innym, którzy może przeżywają trudne chwile, mieszkają w zatłoczonym mieście,
chcą przez chwilę popatrzeć na moje życie, moje krajobrazy, poczytać o mojej nadziei, zaczerpnąć troszkę mojej radości i wiary.
Ponieważ jestem z zawodu grafikiem-projektantem i dodatkowo od dzieciństwa szyję, przerabiam, dziergam, haftuję, będę miała
co pokazywać na tym blogu, może będzie to inspirujące, może zabawne, kto wie? :)

Ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku, obecnie mieszkam na Kaszubach w domku z ogrodem.
Mieszkam tu z rodziną: mężem i młodszym synem (starszy ma już własną rodzinę i mieszkanko)
Mieszka też z nami jedno zwierzątko - króliczek Jonik (od Jonasza, bo ciągle ucieka) szczęśliwie jest cichutki,
czasem tylko chrumka, gdy jest zły, lub tupie. Lubi wylegiwać się w snopie światła słonecznego wpadającego
przez południowe okno.
Życie na wsi jest zupełnie innym życiem, od czasu opuszczenia miasta pokochałam wszystkie pory roku,
jestem zakochana w tej ciszy, zapachu, zmianach pogody, własnym ogrodzie krajobrazach kaszubskich.
Tymczasem na początek zapraszam do mojej pracowni. To zdjęcie powstało jesienią. Za oknem, rozświetlona
brzózka, którą naście lat temu zasadziłam pod oknem, zastanawiając się czy dożyję dnia, gdy to metrowe wtedy
drzewko, zaglądnie przez okno do pracowni na pierwszym piętrze.
Nie wiem kiedy minęły te lata:)