Czyńcie Uczniów

Nadrzędna kategoria: O mnie
Kategoria: Świadectwo
Opublikowano: niedziela, 03, czerwiec 2012 11:52

 

Dzisiaj moja kolejność pisania komentarza do Ewangelii na stronę http://www.betlejem.gdan.pl/

 

"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody"

Ten ostatni rozkaz Pana Jezusa, w dosłownym tłumaczeniu brzmi:

"Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody"


Myślę, że to wielka szkoda z tym tłumaczeniem.

Człowiek, który jest nauczany, przyjmuje naukę lub nie,

wychodzi z nauki i już może zapomnieć, myśleć o czymś innym,

może puścić naukę "mimo uszu" myśląc w sercu o czymś innym...


Człowiek, który stał się uczniem,

wszedł na "ścieżkę uczniostwa" stara się o naukę,

zajmuje się nauką, siada u stóp Pana, wybiera najlepszą cząstkę,

której nie będzie pozbawiony (historia Marty i Marii)


 W mojej pierwszej klasie licealnej, prawie cały rok szkolny,

spędziłam w szpitalu (ciężkie operacje na kręgosłupie)

Wtedy to, by nie utracić roku, zabrałam do szpitala wszystkie podręczniki

i sama uczyłam się z poszczególnych przedmiotów.

Później po kolei zaliczałam je, by przejść do następnej klasy.

Przez cały ten rok nie byłam nauczana, ale byłam uczniem dobrowolnym.

Gdy po wakacjach, nauczyciele robili nam sprawdziany powtórkowe z pierwszej klasy,

ja miałam lepsze efekty niż ci, którzy chodzili do szkoły i byli nauczani.

Zauważyłam też, że najwięcej wiedzy zostało mi w głowie z roku, właśnie z tego mojego samokształcenia.

 

Myślę, że podobna prawidłowość zachodzi w sprawach duchowych.

Było w moim życiu kilku duchowych nauczycieli, którzy nauczyli mnie jak być uczniem.

Największym z nich był i jest Ojciec Mieczysław Wołoszyn  http://mietek.com.pl/HomilieOkazjonalne.htm

Mistrz i nauczyciel jest tylko jeden - to sam BÓG, Jego SŁOWO.

SŁOWO BOŻE.

Pozdrawiam serdecznie

wszystkich moich Miłych Gości

Kiara uczennica nieustanna :)

 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .